Friday, September 25, 2015

Chapter Three: Hello To Hell.

16 marca 2015r.

     „Będzie dobrze, jeśli zamówię pizzę dzisiaj wieczorem?” Usłyszałam jak mój tata pyta mnie z kanapy, kiedy weszłam do pokoju. Położyłam torbę na podłodze i stłumiłam westchnięcie jak spojrzałam na cztery puste opakowania po pizzy, już leżące na kuchennym stole.

   „Yeah, to będzie OK. Muszę iść do biblioteki, więc odbiorę w drodze powrotnej do domu,” powiedziałam. Potrzebuję porozmawiać z Carter o tym, co się wydarzyło. To oczywiste, że policja ukrywa to z jakiegoś powodu i myślę, że powinnam dowiedzieć się dlaczego. Po szybkim napisaniu do Carter, schowałam mój telefon do kieszeni i kierowałam się w stronę drzwi.

        „Jesteś pewna? To nie jest dla mnie problemem, mogę odebrać.” Powiedział przeciągając się na kanapie, a ja wzięłam kluczki ze stołu. „Jedź ostrożnie!”

        „Będę!” Odpowiedziałam, jak zamykałam drzwi i wyszłam. Kocham mojego tatę i wiem że bycie samotnym rodzicem musi być trudne, ale czasami mam dość pizzy lub pracy każdej nocy i mnie bycia bardziej dorosłą, niż byłabym mając dwoje rodziców mieszkających razem. 

        Droga do biblioteki była krótka i odkąd Carter mieszka tuż obok niej, ona już na mnie czekała w środku. „Dlaczego chciałaś się spotkać tutaj? Zapomniałaś że mieszkam prawie tutaj?” Spytała, wskazując przez okno.

        „Potrzebuje kilka rzeczy i chciałam uniknąć przesłuchania od Twojej mamy o tym co się zdarzyło obok mnie.” Uśmiechnęła się i podążyła za mną jak szłam do działu Literatura Faktu/Informacje. „Poza tym, zrobiłam własne śledztwo i dowiedziałam się kilku interesujących informacji.”

        „Spójrz na siebie Nancy Drew*,” zażartowała jak szukałam w książkach. Jeśli mam zrobić więcej badań w tym temacie, chce to zrobić dobrze. To znaczy że zamierzam poczytać o tym jak policja przypuszczalnie wykonuje swoją pracę. „Jak bardzo chciałam by usłyszeć o tych poszukiwaniach, mam własne pytania.”

        Podniosłam brew na nią ale ona była niewzruszona. „Czy planujesz być następną dziewczyną w ciąży z dzieckiem praktykanta?”
     
            „Zamknij się,” powiedziałam jak przepchnęłam ją łokciem. Wyciągnęłam kilka książek związanych z pracą detektywów i próbowałam ukryć rumieniec. Ostatnią rzeczą jaką zamierzam to bycie w ciąży i ostatnią osobą z którego powodu to mógłby być to Harry Styles.
      
         „Oh, daj spokój. Gadałaś z nim kiedy myłaś swoje ręce i wtedy kiedy odprowadzał Cię do sekretariatu. To zawsze się tak zaczyna.” Spojrzałam na nią spod byka, ale ona nadal się uśmiechała. „Myślę, że jesteś jednym z niewielu ludzi, którzy nie próbowali z praktykantami.”
     
           „Nie każdy ma talent do tego, jak ty."

        „Nic na to nie poradzę, że jestem tak czarująca i charyzmatyczna i piękna i... Czekaj, o czym mówię?" Spytała z fałszywym zamieszaniem. Przewróciłam oczami i wręczyłam jej książki, które trzymałam jak rozglądałam się za innymi.

        „Wracając do czegoś ważnego,” powiedziałam, jak skończyłam jej temat konwersacji. „Policja mówi ludziom że włamanie poszło źle, ale to nie było to. Wiedziała, kto to był i ją zamordował.”

          Carter pokiwała głową. „I gdzie dostałaś te informacje? Albo jest to tylko jedno z Twoich przeczuć?”

                Próbowałam po raz kolejny się nie zarumienić i udawać że czegoś szukam na następnej półce. „Panna Beth powiedziała mi.” Carter dała mi kolejne spojrzenie z niedowierzaniem. „Daj spokój, ma dobre informacje. Wierze jej.”

        „Dlaczego? Okej, czasami zna wiadomości, ale nie o śledztwie w sprawie morderstwa lub cokolwiek. Pokładasz za dużo wiary w kimś kto spędza połowę swojego wolnego czasu ubierając swojego psa,” powiedziała Carter dosadnie. Wzruszyłam ramionami. „Nawet jeśli ma rację, co zamierzasz z tym zrobić? To jest praca policji.”

        „Cóż nie ufam władzy,” powiedziałam i pokiwała głową świadomie. „Jeszcze nie wiem. Ktoś jeszcze musi to zbadać. Nie wydaje się, żeby policja robiła wystarczająco, wiesz?”

        „Cokolwiek powiesz Sherlock.” Przewróciłam oczami i podeszliśmy do biurka by wypożyczyć książki. „Opowiedz mi trochę więcej o Twoich przeczuciach kiedy zdobędziesz trochę aktualnych wskazówek.”

        Rozstałyśmy się po tym i poszła do swojego domu. A ja pojechałam do Pizzy Hut. Wyszłam z furgonetki i weszłam do środka, podchodząc do lady. Kiedy sprzedawca podniósł swoją głowę do góry, rozpoznałam go. „Pan Styles? Co tutaj Pan robi?”

        Uśmiechnął się, odpowiedziałam tym samym. „Pracuje tu o dziwo. Rachunki powinny być opłacane. Nazywaj mnie Harry, pamiętasz?”

        „Tak, przepraszam. Um, jestem tutaj aby odebrać pizzę,” powiedziałam, wyjmując portfel. To jest trochę dziwne widzieć swojego nauczyciela prywatnie, zwłaszcza kiedy serwuje Ci pizzę. Wiem, on praktycznie nie jest moim nauczycielem, ale wciąż. To jest lekko niekomfortowe.

        „Mam. To Hamilton, prawda?” Pokiwałam głową i chwycił pizzę. „To będzie $7.02.”

        Dałam mu pieniądze i on miał czas na oddanie mi reszty. „Znalazłaś coś ciekawego o swojej sąsiadce?”

        „Uważam, że wypadałoby powiedzieć, prawda?” Uśmiechał się jak podawał mi resztę. „Niewiele. Planuje własne śledztwo dzisiaj wieczorem aczkolwiek.”

        „Spróbuj się nie dostać do aresztu.” Uśmiechnęłam się i skierowałam się do wyjścia, kierując się w stronę mojego domu. Pomysły dręczą moją głowę. Zatrzymałam się przy dolarowcu** żeby kupić trochę artykułów potrzebnych do moich planów na dzisiejszy wieczór. Najwyższy czas, aby wziąć się za jakąś akcje.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

        Po wieczorze z tłustą pizzą i wiadomościami, tata zasnął. Zdecydowałam że powinnam wykonać ruch. Było trochę po północy i mój tata spał w swoim pokoju, po drugiej stronie mojego. Wyszłam z łóżka i spojrzałam do swojej reklamówki z zakupami. Miałam pudełko jednorazowych rękawiczek medycznych, pudełko jednorazowych maseczek medycznych oraz medyczne jednorazowe siatki do włosów. W zasadzie wiele rzeczy jednorazowego użytku medycznego.

        To może być zły pomysł, ale chciałam się rozejrzeć wokół domu. Jak wiele razy ktoś mieszka obok zbrodni? Potrzebowałam się rozejrzeć jak potrafiłam. Ubrałam się w maskę, siatkę na włosy i wtedy nałożyłam czarne leginsy i czarną bluzę. Nie zamierzam wrobić się w morderstwo, to tylko z ciekawości.

        Mój tata szybko zasnął, wiec nie musiałam się martwić że będzie mnie sprawdzał. Otworzyłam okno i wychyliłam swoją głowę przez nie. Nikt już nie jest w domu. Wychodzę przez moje okno, który jest na szczęście tylko pierwszym piętrze i idę w kierunku domu. Nikt nie jest na zewnątrz, ale nadal czuję potrzebę, aby próbować się skradać.

        Teraz, nie wiele wiem o włamaniu się do miejsca, o którym nic nie wiem. Próbowałam wygooglać kilka wskazówek wcześniej, ale większość z nich wydawała się mało prawdopodobna, że byłbym w stanie je wykonać. Więc po prostu zrobię to. Policyjna taśma jest wciąż zawieszona, więc muszę przejść pod nią. Drzwi są już lekko uchylone.

        Próbowałam przypomnieć drzwi wcześniej, ale nie mogłam. One nie mógłby pozostać otwarte, nie? Nie, nie mogły. Ktoś był tutaj wcześniej? Powinnam o tym słyszeć, nie? Tak, powinnam. Nikogo wcześniej tutaj nie było. Być może jest to tylko utrzymanie miejsca zbrodni, jak zawsze.

        Lekko pchnęłam drzwi, robiąc wystarczająco miejsca żeby wcisnąć się do pokoju. Kiedy już weszłam, wyjęłam latarkę i ją włączyłam, migając w około. Jest trochę tutaj bałagan. Książki i magazyny porzucane w około, ramy obrazów połamane, poduszki na podłodze.

        Podeszłam do jednego z połamanych zdjęć i spojrzałam na nie. To było zdjęcie jej i mężczyzny i dziecka. Słabo skojarzyłam go jako jej byłego męża i ich córkę. Dlaczego ona trzymała jego zdjęcie? Rozumiem córki, ale byłego męża?

        Usłyszałam skrzypienie dźwięku nad moją głową i zatrzymałam się. Ktoś jest na górze. Skrzypienie wciąż było słychać. Przeniosło się na schody. Wyłączyłam latarkę i rozejrzałam się w panice. Gdzie mam się udać? Chciałbym być zauważona na zewnątrz w tym momencie. Kroki przeniosły się dalej i dalej w dół po schodach. Staram się z całej mojej mocy, by spokojnie przejść.

        Najlepszym miejscem jakie mogę znaleźć jest przykucnięcie między kanapą i stolikiem. Jest to dość naśmiecone i blisko, ale tak długo, jak ten, kto tutaj jest nie zajrzy, powinnam być w porządku. Kroki w końcu usłyszałam przy końcu schodów, a potem nie słyszałam wiele. Musi chodzić po dywanie.

        Moje oczy są zamknięte szczelnie. Obawiam się by spojrzeć i zobaczyć, kto może być tu ze mną. Świadomość uderza mnie, że to może być ten, kto ją zabił i moje tętno wzrasta dziesięciokrotnie. Jedyne, co słyszę, to krew pompowana przez moje ciało.

        I w końcu otworzyłam oczy, by ujrzeć figurę poruszającą się za drzwiami. Oni nie zadali sobie trudu, aby rozejrzeć się tutaj. Może oni już to mają. Zatrzymują się na chwilę i spoglądają na drzwi, a następnie po pokoju. Plecami do mnie i jak się obrócili, ponownie zamknęłam oczy. Boję się, żeby zobaczyć, kto to może być.
        
    Po chwili słyszę zamykanie drzwi na zamek. Czekam kolejne dziesięć minut, zanim w końcu się ruszę. Podchodzę do drzwi i próbuje je otworzyć. To oczywiście że są zamknięte, a czuję się że się trzęsę. Próbując przekręcić zamek jest prawie niemożliwe, gdy jestem taka. Po kolejnych dwóch minutach w końcu udaje mi się je odblokować i uciekam, ledwo pamiętając, aby zamknąć za sobą drzwi.
       
 Moje okno jest wciąż otwarte i wskakuje przez nie szybko. Po zamknięciu i zasłonięciu zasłon, przemykam się do łóżka i zdejmuje swój sprzęt.
       
 Właśnie zobaczyłam mordercę.


* bohaterka cyklu powieści kryminalnych
** sklep, gdzie wszystko jest po dolarze, coś w stylu naszego chińczyka. 

No comments:

Post a Comment

Dziękuje za poświęconą minutę i przeczytanie. Na komentarze odpowiadam pod nimi.