Friday, December 25, 2015

Chapter Fifteen: Cleaning Caper.

28 marca 2015r.
      Zrobiłam coś niezwykłego to rano; idę pobiegać. To nie jest coś, co chcę zrobić, ale nie jest tak źle, jak myślałam Odkąd chcę porozmawiać z Sarah, mam zamiar odwiedzić tyle miejsc dziś ile mogę i mam nadzieję, że wpadnę na nią. Nie mam pojęcia, jaki jest jej harmonogram jest i co ona zwykle robi.
         Jest dość chłodno na marcowy ranek, więc mrużę oczy jak rześkie powietrze uderza w moje pół otworzone oczy. Nie wiem, gdzie mieszka, więc biegam dookoła miasta, aż jestem blisko utarty sił. Może wyszłam bardziej z formy, niż myślałam.
         Po czterdziestu pięciu minutach biegu wracam z powrotem do domu wyczerpana. Mój tata jeszcze śpi, kiedy wracam, więc spokojnie mogę wziąć prysznic i przebrać się w normalne ubrania. Zostawiam notatkę dla mojego taty, a potem wychodzę znowu.
        Sarah prawdopodobnie czyści domy dla innych także. Kto chociaż? Dom Claire zaczął rząd ładny domów parterowych, które graniczy z małymi, gównianymi dwupoziomowymi, jak ten, w którym mieszkam. Są tutaj inne małe przedmieścia, które, Sarah może czyścić. Może powinnam zacząć po prostu patrzenia na jej samochód.
        Wsiadam do własnego samochodu i rozpoczynam jazdy w górę i w dół ulicy. Nie ma śladu tutaj, więc jadę w dół do następnej dzielnicy, jaką znam, gdzie mieszkają doktor Becker i Chapmanowie. Nie widzę go tam też. Jest jeszcze jedna dzielnica i to prawdopodobnie tam właśnie pracę tam.
        W drodze mijam posterunek policji, gdzie widzę bardzo znajomo wyglądający samochód. Mały, stary i fioletowy. Nigdy nie widziałem identycznego samochodu z tym i jestem pewna, że jest to Sarah. Wjeżdżam do Dollar General po drugiej stronie ulicy i czekam.
        Co ona robi na komisariacie? Jeśli ona naprawdę przestraszona Szeryfa Statona, może on jej grozi. Co jednak zrobić? Być cicho? Była osobą, która znalazła jej ciało. Może jest coś, co ona wie, że policja stara się to ukryć. A może to jest po prostu kontynuacja tej sprawie.
        Nie, ona nie być przerażona, jeśli to normalne. Coś dzieje się w komisariacie.  Nadal czekam kolejną godzinę, przynajmniej zanim widzę ją wychodzącą. Siedzę i uruchomiam swój samochód, obserwując jej wyjście i dostaje się do swojego samochodu. Zaczyna jazdę i szybko jadę za nią.
        Na szczęście dla mnie, ona idzie na market, gdzie można łatwo wejść i porozmawiać z nią. Gdy ona idzie śledzę ją w bezpiecznej odległości. Byłoby dziwne dla mnie, aby przejść bezpośrednio do niej, biorąc pod uwagę, że zazwyczaj nie mają rozmawiam z nią. Potrzebuję jakiegoś szaleństwa i to nie może być blisko Panny Beth.
        Ciężko Próbuję wymyślić plan, że nie zauważysz, gdzie idę. Jedna sekunda jestem na nogach, a następnego wpadam na coś i ląduje ciężko na ziemi. Gdy patrzę widzę Sarah stoi nade mną, próbując mi pomóc. Ona wyciąga jej ciemną rękę i biorę ją.
        „Tak mi przykro, Cora. ​​Ja nie oglądałam, dokąd idę. Wszystko w porządku? Czy uderzyłaś się w głowę?" Ona irytuje się, klepiąc moje barki i ramiona, upewniając się, że nie jestem zdruzgotana lub uszkodzona. Daję jej mały uśmiech.
            „Nie martw się o to, że jestem w porządku. Myślę, że wpadłam na Ciebie. Mam nadzieję, że Cię nie uderzałam zbyt mocno", mówię jej. Biorę kosz ona ma na dłoniach. „Pozwól mi pomóc z tym."
        Ona daje mi miły uśmiech i klepie się po stronie mojej twarzy z jej strony. „Dziękuję, Cora, to bardzo miłe. Miałam trochę ciężki dzień,"  mówi.
        „Och, przykro mi to słyszeć. Co się stało?" Śledzę ją do końca alejki, jak ona dobiera kilka rzeczy. Jesteśmy na froncie sklepu, pracuje drogę powrotną. Mam do zaliczenia dział deli, aby z nią porozmawiać.
        „Nic nie musisz się martwić. Tylko więcej martwienia o Claire i co się stanie z jej śledztwem", mówi z westchnieniem. „Oni po prostu muszą wykonywać swoją pracę i znaleźć gdyby chorego potwora, który ją zabił."
        „Odkryłaś coś nowego?" Pytam. Zatrzymuje się na chwilę, potrząsając głową i patrząc mi w oczy.
        „Nic, co nie warto powtarzać." Patrzy na mnie przez kilka sekund przed rozpoczęciem pójścia dalej. Nic nie warto powtarzać... Co ona się dowiedziała? Czy to o Szeryfie Statonie?
         Nie mówię nic przez minutę jak spacerujemy. „Szeryf Staton nie wydaje się robić dużo o tym, jeśli mam być szczera. Wydaje się, że nie poczyniono postępu od czasu rozpoczęcia. Prawie tak, jakby oni coś ukryli."
        Ona kręci głową chwilę patrząc przez różne płatki zbożowe. „Policja zawsze wydaje się, że coś ukrywa. Jest to po prostu ich sposób," mówi, jej głos brzmiał mocno. Dodaje pudełko Raisin Bran do koszyka.
        Biorę głęboki oddech przed rozmową ponownie. "Czy wiesz, co policja nie mówi? Coś z... Co najpierw zobaczyłaś?" Pytam. Ona przestaje chodzić i odwraca się do mnie. Jest to maska ​​gniewu, ale jest fałszywa. Widzę strach w niej. Ona wie coś tego, co inni nie wiedzą.
        „Nie wiem nic, czego policja by nie wiedziała. Niech robią swoją robotę i przestaną być tak cholernie krytyczni. Jestem pewna, że jest wiele do zrobienia. Będą tam w końcu." Odwraca się i pospiesznie spaceruje dalej w dół.
        Nie mogę pytać więcej, bo jak tylko Panna Beth nas widzi to woła. „Sarah! Cora! Cóż, jesteś po prostu tutaj każdego dnia teraz, prawda?" Ona mówi do mnie, jako podchodzę. Ekspresja Sarah zmienia się ponownie na jedno z przyjemnością i wszystkimi uśmiechami.
        „Cóż, jeśli potrzebujesz jedzenia, trzeba kupić jedzenie", mówię, już wymyślam wymówki w moim umyśle, aby wyjść. Mam wszystkie informacje mam, jakie zamierzałam dostać, nawet, jeśli to nie jest dużo. To nie tak, że mogę zapytać się Panny Beth przy Sarah. Nie chcę być jeszcze bardziej podejrzaną w jej oczach niż już chyba jestem.
        „Mhmm. Ostatnim razem, kiedy tu byłaś, jedzenie nie było jedyną rzeczą w Twoich myślach" mówi, trochę z uśmiechem na jej twarzy. „Ty rozmawiałaś do tego chłopca na swojej drodze. Nie myśl, że nie jestem oglądałam Cię ".
        Moja twarz wypłukuje staje się koloru jasnoczerwonego jak przekazać Sarah jej kosz z powrotem. „To było nic Panno Beth. Nie musisz patrzeć na to, dobrze? Nie mówić ludziom rzeczy, które nie są prawdziwe."
        „Zobaczymy dziewczyno, zobaczymy." Ona wciąż ma rozbawiony uśmiech na jej twarzy, gdy zwracam się do Sarah.
        "Powinnam już iść, ale przykro ponownie, że wpadłam na Ciebie. Miłego dnia", mówię, mając nadzieję, że brzmię wesoło, jak wychodzę.
        „Dziękuję, Tobie też. A co do tej drugiej rzeczy, cóż...  Tylko pamiętaj o sobie, prawda. Nie trzeba ogrzewać garnka jeśli nie gotujesz", mówi dobitnie. Zamykamy oczy na chwilę, zanim kiwa, i zostawiam.
        Nie mam o wiele więcej informacji, ale mam przeczucie wydaje, że są potwierdzone. Policja coś ukrywa, a to oznacza, że ​​nie można im ufać.

No comments:

Post a Comment

Dziękuje za poświęconą minutę i przeczytanie. Na komentarze odpowiadam pod nimi.