Friday, January 8, 2016

Chapter Seventeen: Injured Innocent.

29 marca 2015r.
      Chodzę po szkole, czekając, aż Harry wyjdzie. Jestem jeszcze trochę wstrząśnięta z rozmową z Szeryfem Statonem, tym bardziej po Harry nie był tam podczas chemii. Dlaczego on jest przesłuchiwany? I dlaczego to trwa tak długo, aby wrócić? Czy jeszcze jest w biurze z nim?
        Chodząc po korytarzach po szkole przez godzinę zdecyduję, że muszę spojrzeć gdzieś indziej. Być może został on wysłany do domu po przesłuchaniu. Potem znowu, nie został odesłany do domu i Szeryf Staton rzeczywiście miał powód do przesłuchania mnie. Kiedy widzę swój samochód pamiętam, że mam numer Harry'ego i wysyłam mu szybki sms z pytaniem gdzie jest.
         W mojej drodze do domu, decyduję się na dłuższą drogę i przejeżdżam obok policji. To wygląda tak samo jak zwykle, ale jest dodatkowy samochód uznaję, że nie jest zazwyczaj tam. Wygląda na to, może to być samochód Roberta Jonesa. Nie mogę patrzyć na to podejrzanie, więc nadal jadę teraz wraz chorym uczuciem w żołądku.
        To drugi raz, kiedy widziałam Roberta Jonesa z policją. Może oni tylko przesłuchują go... Ale może być również współpracują. Jak wjeżdżam na mój podjazd zdaję sobie sprawę, że jeśli Robert jest na posterunku policji, Szeryf Staton prawdopodobnie jest tam również. Mój telefon nadal nie pokazuje żadnej odpowiedzi od Harry'ego.
        Mam dużo mu do powiedzenia i chcę się o tyle rzeczy zapytać, więc decyduję się do niego zadzwonić. Po piątym dzwonku jestem gotowa, aby się rozłączyć, ale słyszę, że odbiera. Jest cisza na chwilę przed tym jak mówi się.: Halo?" Brzmi normalnie, jeśli nie nieco myląco.
        „Um, cześć. To Cora", mówię, zastanawiając się, czy to był dobry pomysł, aby dzwonić do niego po wszystkim. „Chciałam tylko zobaczyć, dlaczego byłeś wcześniej z Szeryfem Staton. Nigdy nie przyszedłeś do klasy."
        „Tak, nie czułem się zbyt dobrze, więc po prostu poszedłem do domu", odpowiada, ignorując pierwszą część mojego zdania. „To nic wielkiego, ale wciąż nie czuje się zbyt dobrze. Czy myślisz, że możemy być może porozmawiać później? Przykro mi."
        „Nie, nie przepraszaj. Wystarczy, że zadzwonisz do mnie, kiedy czujesz się lepiej, dobrze?" Mówię, próbując nie wyglądać na rozczarowaną. Mówi, że w porządku, a następnie rozłącza się bez słowa. Kładę telefon na kolanach i po prostu siadam na chwilę, myśląc o tym, co właśnie powiedział.
       Nie chcę być podejrzliwy wobec Harry'ego z jakiegokolwiek powodu, ale on zachowywał się dziwnie. Gdy został powołany, by porozmawiać z Szeryfem Statonem wydawał się w porządku, nie był chory w ogóle. Potem po prostu poszedł do domu? To się coś nie zgadza. On był bardzo krótki ze mną rozmawiał... Może jestem przewrażliwiona.
        Harry nie ma nic wspólnego z morderstwem. Jednak był przesłuchiwany... Ale on jest tu niecały rok i nie ma połączenia z Claire Jones, jeśli o tym dobrze wiem. Kiedy powiedziałam jej imię, kiedy pierwszy raz dowiedziałam się, że to ona, nie było żadnego poczucia uznania na jego twarzy lub w głosie.
        Kręcę głową i wynoszę się z mojego samochodu w końcu, podchodząc do drzwi. To bezużyteczne podejrzewać Harry'ego do czegokolwiek innego niż bycie przesłuchiwanym. Jak wkładam klucz do zamka, słyszę coś w środku. Mój tata nie jest teraz w domu. Zamrażam się na chwilę, czekając, a potem słyszę inny dźwięk.
        Nie ma żadnego samochodu zaparkowanego na ulicy, które nie są zwykle tam. I powoli podchodzę do mojego samochodu i biorę łom. Wracam do drzwi, aby je odblokować, wchodzę. Prawie krzyczę, gdy widzę Melody siedzącą na kanapie. Ona patrzy na mnie swoimi wielkimi ciemnymi oczami.
        „Dlaczego jesteś tutaj? Jak się dostałaś do mojego domu?" Pytam, łapiąc oddech z szoku jaki mi dała. Wstaje i wzrusza ramionami, patrząc w moją stronę. Kładę łom na ziemi, czekając na odpowiedź.
        „Okno było otwarte," mówi mi. „Mój tata nie będzie w domu przez jakiś czas. Czekałam na Ciebie. Myślałam, że wrócisz wcześniej."
        Położyłam dłoń na mojej głowie, nadal zastanawiając się o niej będącej w moim domu. „Dlaczego czekałaś na mnie?" Pytam, przechodząc aby położyć torbę na kanapie. Podąża za mną jak cień.
        „Mój tata ciągle rozmawia z policją o co zostało mu skradzione. Mówią o czymś innym też. Jestem przerażona," wyznaje, wyglądają jakby miała się zaraz rozpłakać. „Nie chcę zostać z nim i Samanthą."
        „Dlaczego nie wezmę Cię do babci? Jestem pewna, że ​​chciałaby z Tobą zostać," mówię, próbując zachowywać się jakbym nie była całkowicie bezużyteczna z dziećmi. Ona kiwa głową, ale ona zaczęła płakać. Biorę chusteczki i ocieram łzy z twarzy. „Dlaczego boisz się zostać z tatą?"
        „On teraz jest zawsze zły. Nie ma go przez cały czas, nie wiem gdzie jest. Słyszałam, jak mówi Samanthcie, że ​​cokolwiek może ukradziono to może umieścić go w więzieniu," mówi wciąż płacząc. Łapię kilka więcej chusteczek.
        Prowadzę ją z domu do mojego samochodu. „Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Po prostu bądź teraz z babcią, a ona będzie dbać o Ciebie. To dobra kobieta."  
       Melody kiwa głową, dostając się do samochodu. Ona jest spokojna z wyjątkiem kilku pociągnięć nosem w niewielkiej jeździe. Pani Dunphy jest na podwórku, w ogrodzie, kiedy podjeżdżamy. Widzi Melody w samochodzie i przestaje robić. Daję jej mały uśmiech jak idziemy.
         „Melody chce się z Tobą zostać przez kilka dni", mówię jej, patrząc jej w oczy. Ona wydaje się zrozumieć, co mówię i kiwa głową. Potem patrzy na Melody i posyła jej ciepły, kojący uśmiech.
         „No cóż, ona jest zawsze mile widziana tutaj. Dlaczego nie wejdziecie do środka i nie zjemy jakiejś kolacji? Zrobię Ci to co zechcesz", mówi, pochylając się do wysokości Melody. Melody kiwa głową i uśmiecha się lekko, wycierając oczy. Wychodzę, chcąc zostawić je razem.
         Dzięki Melody, mam więcej informacji na temat Roberta. A ona jest bezpieczna w domu jej babci. Teraz wszystko, czego potrzebuję, to dowiedzieć się to Harry.

No comments:

Post a Comment

Dziękuje za poświęconą minutę i przeczytanie. Na komentarze odpowiadam pod nimi.